28.02.2015

Mam ich część, czyli króciutka notka o Muchołapce

Wiecie co, aż wstyd się przyznać ale przypadkiem odkryłam(!), że dawno dawno temu(w 2010r) dodałam kilka zdjęć z wycieczki po Ludwikowicach na fejsbuka. Zapomniałam o tym kompletnie i dopiero w tym tygodniu zbiegiem okoliczności jeden ze znajomych zalajkował ów zdjęcia (dzieki dla niego!), tym samym mogę się tu z Wami mini podzielić. Tak jak wspominałam wyprawa do Ludwikowic była jeszcze w czasach gdy po całym terenie można było swobodnie się poruszać, bez żadnych biletów wstępu, przewodników itp. Zwiedziliśmy cały obiekt na zewnątrz nie wchodziliśmy do podziemi, ze względów bezpieczeństwa :) Przejść cały teren to na prawdę całodniowe wyzwanie. Nie ma chyba sensu więcej opisywać tego miejsca(zdjęcia zrobią to za mnie), gdyż jako część kompleksu Riesie mówi ono samo przez się. 















18.02.2015

Ober-Johnsdorf

Wciąż mnie dręczy, jak to się mogło stać, że akurat te zdjęcia z Ludwikowic Kłodzkich mi "zaginęły". Przeglądam wte i we wte foldery ze zdjęciami w nadziei, że może któryś przeoczyłam i tam własnie będą upragnione zdjęcia...wiecie co, między innymi z takich właśnie powodów powinno się wywoływać zdjęcia. No ale do rzeczy. Z racji tego, że przeglądam w kółko to samo, wrzucam dzisiaj stare zdjęcia z Wieży Bismarka znajdującej się nieopodal drogi prowadzącej z Łagiewnik do Wrocławia. Sama wieża jest niestety zaniedbana/opuszczona, lecz w całkiem dobrym jak na swój wiek stanie (datuje się ją na XIX wiek i jest ponoć w Polsce najstarszą). Obecnie wejście na nią jest zakazane, gdyż wieża grozi zawaleniem, a otwór do piwnicy został zacementowany by zapobiec wchodzeniu do środka. Zaufany informator powiedział mi, że za "dziecka" można było tunelem przejść stąd do Zamku w Piotrówku i ja mu wierzę, chociaż namacalnych dowodów na to nie mam,  to z punktu widzenia ukształtowania terenu jest to wykonalne. Na obiekt ten można dojść także drogą prowadzącą właśnie z Piotrówka (droga polna, "stale idąca w górę"). Wieża bismarcka pełniła przez pewnien czas funkcję "cafe/kawiarenki", w jej dolnej części mieściły się stoliki z krzesłami pod rozłożystym dachem, a mieszkańcy Sokolnika przechadzali się tam na spacer. W późniejszych czasach -domniemam- wieża była wykorzystywana także jako punkt ostrzegawczy (podczas walki/wojny), gdyż mój znajomy znalazł tam elementy broni palnej(i to bez wykrywacza). Wiele miejsc Dolnego Śląska było wykorzystywanych przez III Rzeszę, więc dlaczego by nie i ten obiekt. Dodam tylko, że sama wieża jest warta obejrzenia na własne oczy. Aaaah no i przecież w wiosce mieści się stary dworek, pewnie tego samego (pierwotnego) właściciela, jednak nie bylo jak się do niego dostać, gdyż znajduje się on wewnątrz czyjegoś gospodarstwa, a nie chcąć robić zamieszania, zdecydowaliśmy się nie narażać lokalnym. ;)






A tu stara "fotografia" wiezy w całej okazałości: